Doradca noszenia, czyli kto?

Doradca noszenia. Coraz więcej rodziców swoją przygodę z chustami zaczyna właśnie od spotkania z tą tajemniczą osobą. Kim jest doradca noszenia? Czy ważne jaki kurs skończył? Czy w ogóle jakiś skończył? Po co się z nim spotykać skoro internet pełen jest filmików i podpowiedzi w tematyce noszenia dzieci? Pytań o naszą pracę jest sporo. Mam nadzieję, że tu znajdziecie odpowiedzi na większość z nich. 

Doradca noszenia ClauWi

Doradca noszenia ClauWi, tak brzmi oficjalny tytuł wpisany na moim dyplomie. ClauWi to jedna z dwóch obecnie funkcjonujących w Polsce szkół noszenia. Drugą jest AND czyli Akademia Noszenia Dzieci. Dlaczego wybrałam ClauWi? Przyczyn było wiele. Po pierwsze znałam jedną z ówczesnych doradczyń tej szkoły, byłam więc na bieżąco poinformowana o tym jak w praktyce wygląda system kształcenia (w teorii wygląda tak samo, ale to nie zawsze jest przecież oczywiste). System szkoleń mi odpowiadał. Przekazywana na szkoleniach ideologia również. Styl pracy – podobnie. Później, gdy już sama przez część szkoleń przeszłam, do tych przekonań doszły i inne. W ClauWi odpowiada mi dbałość o szczegóły wiązania, o jego prawidłowy dobór (najlepszy pod względem etapu rozwoju dziecka, ale też bardzo zwracający uwagę na postawę rodzica, choćby pracę mięśni dna miednicy). Bardzo odpowiada mi też przekazywana na każdym etapie kształcenia potrzeba elastyczności i otwarcia na rodzica. Tego – przyznaję – musiałam się uczyć. Każdy doradca ClauWi w małym palcu ma teoretyczną wiedzę o etapach rozwoju maluszka, które warunkują możliwość noszenia w konkretnych wiązaniach czy nosidłach. Wie jednak również, że często życie nie jest tak oczywiste jak jego teoretyczne założenia. To wyjście naprzeciw potrzebom rodzica przyszło do mnie nieco później, chyba dojrzałam doradczo do nieoczywistych sytuacji, których jest naprawdę sporo (sama z moim starszym synem łatwej chustowej drogi nie miałam).

System kształcenia ClauWi

System szkolenia ClauWi jest trzystopniowy. Najpierw (najczęściej) zakochana w noszeniu chustoświrka zapisuje się na kurs podstawowy. To na nim poznaje anatomię i rozwój dziecka w pierwszym roku życia, poznaje lub (najczęściej w mniejszym lub większym stopniu) poprawia wszystkie podstawowe wiązania i powtarza je w kółko, często do upadłego. Ćwiczy z własnym ciałem, by uczyć rodziców świadomego noszenia, stara się swój entuzjazm ubrać również w słowa, bo zalety noszenia czasem trzeba też wytłumaczyć z perspektywy nauki, a nie emocji (bo czy to dziecko naprawdę się nie przyzwyczai do noszenia?).

Jeśli doradztwo stanie się prawdziwą pasją lub sposobem na życie, można poszerzyć swoją wiedzę na kursie zaawansowanym. Absolutnie nie jest on obowiązkowy, jednak jego ukończenie daje i sporo satysfakcji, i – a może przede wszystkim – wiedzy i kompetencji. Na nim doradcy szlifują kolejne wiązania, dowiadują się jak pracować z noworodkami i dziećmi z wyzwaniami (wcześniaki, dzieci niepełnosprawne, dzieci z zespołem Downa, dzieci spastyczne…), sporo również dyskutują na temat trudnych/nieoczywistych przypadków z własnej doradczej pracy. Ja osobiście strasznie długo z kursem zaawansowanym zwlekałam. Zrobiłam go dopiero w momencie, gdy kilka lat już pracowałam jako doradca noszenia. I to była bardzo dobra decyzja. Osobiście uważam, że taki kurs powinno się robić z porządnym bagażem konsultacyjnych doświadczeń, sama po tych kilku latach zupełnie inaczej do niego podeszłam, zupełnie inną miałam też wiedzę i świadomość odpowiedzialności jaka ciąży na doradcy. Ale o tym później…

Najwyższym stopniem jest Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi. Może nim zostać doradca, który ukończy kurs zaawansowany i w ciągu 3 miesięcy po tym kursie odda dość obszerną (kilkadziesiąt pytań) pracę certyfikacyjną. Normalnie jak licencjat! Wyszło kilkadziesiąt stron, a ja znana jestem z lapidarnego pisania prac zaliczeniowych! Udało się! Jestem Certyfikowanym Doradcą Noszenia ClauWi i duma mnie rozpiera. Czy już zakończyłam kształcenie? Nieee! Teraz to dopiero początek, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zdobytą wiedzę trzeba rozszerzać. I tak robi zdecydowana większość znanych mi aktywnych doradców noszenia.

Oczywiście można być świetnym doradcą noszenia tylko po kursie podstawowym. Jednak kurs zaawansowany poszerza wiedzę doradcy, a certyfikat ją niesamowicie systematyzuje. Choćby dlatego warto dalej się kształcić. Uprawnienia zdobywane na wszystkich kursach są ważne przez dwa lata. Wiedza i sposób motania poszczególnych wiązań cały czas ewoluuje, trzeba więc na bieżąco je uaktualniać. Do tego służą tzw. refreshe, czyli jednodniowe kursy doszkalające. Jednak i na nich większość doradców nie poprzestaje.

Jakie kompetencje ma doradca noszenia?

Doradca noszenia to nie tylko specjalista od prawidłowego noszenia w chuście. Większość z nas jest rodzicami, często więcej niż jednego dziecka, dla „świeżych” rodziców jesteśmy więc przysłowiową alfą i omegą. I choć o rady dot. szczepionek czy sposobu leczenia dzieci wolę nie być pytana, to już np. o ich prawidłową pielęgnację czy pozycję przy karmieniu piersią jak najbardziej. Bo to ostatnie leżą jak najbardziej w moich kompetencjach. I najważniejsze – pracując z maluszkami od kilku lat doradca noszenia jest prawdziwą „bazą danych” odnośnie innych specjalistów. Każdy z nas służy kontaktami do doradców laktacyjnych, prochustowych fizjoterapeutów, animatorów prowadzących zajęcia dla maluszków czy mam itd. Dlatego warto pytać, pamiętając jednak, że podstawowym celem spotkania z doradcą noszenia jest jednak nauka noszenia maluszka w chuście. Od tego doradca noszenia dzieci w chustach jest naprawdę specjalistą. Myślę, że nie tylko „moi rodzice” to potwierdzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *