Fidella Fly Tai – nasze pierwsze nosidło

Fidella Fly Tai to pierwsze nosidło, w którym nosiłam Antosia. Pierwsze, bo najbardziej podobne do chusty, choć absolutnie nie mogę napisać, że chustę zastępujące. Nasze testy zaczęły się dość późno, w 9 miesiącu życia Antka, bo wtedy syn nie tylko umiał siedzieć, ale też siadał samodzielnie. Czy nosidło Fidella Fly Tai się sprawdziło?  Jak długo w nim nosiłam syna?

Fidella Fly Tai jest w całości uszyte z chusty, dzięki czemu jest mięciutkie i świetnie dopasowane do ciała dziecka. To nosidło regulowane przez system troczków. Jest to sposób dość przemyślany i wygodny, szczególnie jeśli nosidła używa się do noszenia tylko jednego dziecka (gdy wiąże się dzieci o różnych gabarytach dla mnie wygodniejsza jest regulacja na rzepy i paski, łatwiej je przesunąć niż za każdym razem przewiązywać sznureczki). Wielkość panelu można regulować w trzech miejscach – na wysokość, na szerokość i przy szyi dziecka.

Fidella Fly Tai – charakterystyka

Nosidło Fidella Fly Tai składa się z regulowanego panelu i długich pasów – biodrowego i naramiennych (długie, mają 220 cm, na pewno wystarczą nawet dla rodziców o dużych rozmiarach) i kapturka. Po wyregulowaniu i zawiązaniu nosidła panel, dzięki systemowi troczków, szczelnie otula plecy dziecka i podtrzymuje jego ciało. Wiązane pasy umożliwiają dobre dociągnięcie nosidła, a możliwość rozłożenia żakardowego materiału na ramionach noszącego dodatkowo odciąża (dotyczy to jednak tylko noszenia z przodu). Kapturek jest na stałe przyczepiony do panelu. W tym nosidle mi to nie przeszkadza, bo akurat ten kapturek ładnie układa się na plecach dziecka. Każde nosidło zapakowane jest w ładny, uszyty z tego samego materiału pokrowiec, całe opakowanie jest więc bardzo estetyczne (choć szkoda,  że nie jest to worek jak np. w przypadku nosidła Luna Dream, takie rozwiązanie jest praktyczniejsze).

Nosidło Fly Tai ma 3 rozmiary – baby, toddler i new size. Nasze ma rozmiar new size.

Wg producenta nosidło Fidella Fly Tai new size nadaje się do noszenia dzieci od rozmiaru 74 do 98/104.

Panel można dość mocno wyregulować:

  • szerokość (przy nóżkach, materiał powinien sięgać od jednego do drugiego dołu podkolanowego): od ok. 11 cm do ok. 45 cm,
  • przy główce dziecka,
  • wysokość panelu: od ok. 30 cm do ok. 48 cm.

Kiedy ja zaczęłam nosić w nim Antka miał on właśnie ubranka o rozmiarze 74 i panel był mocno zmniejszony (dziecko ma raczej krępą budowę). Dość dużo materiału marszczyło się wtedy na jego pupie. Teraz nosi rozmiar 80/86 (ma 14 miesięcy), waży ok. 11 kg i jest nam dużo wygodniej niż na początku noszenia się. Nie wiem jednak czy dałabym radę nosić w nim dłużej dziecko o rozmiarze 104. Taki kilkulatek już sporo waży (kontrolnie wsadziłam do nosidła mojego czterolatka – rozmiar 104/110, waga 14,5 kg, panel nosidła był już ciut za wąski na szerokość), a pasy naramienne Fly Tai nie są zbyt mocno wypełnione. Obawiam się, że w przypadku starszych (czyt. cięższych) dzieci osobie noszącej nie będzie w nim już tak wygodnie.

Fidella Fly Tai – jak nosić

W Fidella Fly Tai można nosić z przodu i na plecach. Tradycyjnie, szczególnie w przypadku starszych dzieci, polecam plecy, nam jest w tej opcji wygodniej. Wydaje mi się też, że w opcji wiązania na plecach nosidło lepiej się układa. Gdy mam Antka z przodu pasy naramienne czasem odstają od moich ramion, gdy mam go na plecach taka sytuacja nie występuje.
Przyznaję,  że na nosidło Fidella Fly Tai zwróciłam uwagę przede wszystkim ze względu na możliwość rozłożenia materiału z pasów na ramionach noszącego. To świetne rozwiązanie,  dzięki któremu ciężar ciała dziecka dobrze rozkłada się na ramionach i plecach noszącego.  Z drugiej strony,  nosząc w tym nosidle dzieci od rozmiaru 74 najczęściej wrzucamy je już jednak na plecy… Tak też jest w naszym przypadku.  Udogodnienie w postaci szerokich pasów naramiennych sprawdza się u nas jedynie przy usypianiu,  bo tylko wtedy ponad roczny Antoni ląduje w  nosidle na moim brzuchu. Podejrzewam, że podobnie będzie w przypadku wszelkiego rodzaju chorób (które – tfu, tfu – na szczęście na razie nas omijają),  w trakcie których trzeba będzie utulić starszaka. Niemniej, rozwiązanie to jest warte uwagi, szczególnie jeśli wcześniej nosiliście się w chuście w kangurze.

Jak wiązać nosidło Fidella Fly Tai

Nosidło Fidella Fly Tai, jak i wszelkie inne nosidła typu mai tai można zawiązać na trzy sposoby. W każdym przypadku pozycja dziecka w tym nosidle będzie nieco inna. Długie pasy naramienne można zawiązać prowadząc je pod nogami dziecka. W takim wariancie jego pozycja jest najbardziej podobna po pozycji w dobrze zawiązanej chuście. Z drugiej strony, ta wersja zdecydowanie najsłabiej odciąża rodzica. Przy niezbyt ciężkich dzieciach nie jest to żaden problem, dlatego gdy zaczynałam nosić Antka w nosidle, wybierałam właśnie ten wariant wiązania.

Gdy dziecko jest trochę cięższe, dla większego komfortu rodzica, można zebrane pasy naramienne poprowadzić po nogach dziecka lub rozłożone szeroko pasy przełożyć na lędźwiach i miednicy malucha. Należy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że im bardziej materiał napiera na dziecko, tym bardziej jego miednica jest przyklejona do ciała rodzica i – co za tym idzie – nogi są bardziej rozszerzone, a kręgosłup bardziej wyprostowany. Lawirując pomiędzy wygodą dziecka a noszącego proponuję dostosować sposób wiązania Fidella Fly Tai do wieku, postury i stopnia rozwoju motorycznego malucha. Im starsze i bardziej rozwinięte dziecko, tym mniejszy jest mój opór przed większym “przyklejeniem” miednicy do ciała osoby noszącej.

Fly Tai produkuje firma Fidella, inni producenci tego rodzaju nosidła nazywają wrap tai (np. Lenny Lamb) czy DidyTai (Didymos). Każde z nich wiąże się dokładnie w ten sam sposób.

* * *
Nasze nosidło Fidella Fly Tai jest ze sklepu Carry Love. Polecamy!
Wszystkie recenzje moje i noszących rodziców znajdziecie tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *